Oglądając niedawno „Układ zamknięty” (którego recenzję znajdziesz tutaj) przypomniał mi się jeden z moich ulubionych polskich filmów, a mianowicie „Pierwszy milion”. Produkcja ta mimo, iż powstała już 13 lat temu nadal potrafi przyciągnąć uwagę widza. Bo któż z nas nie marzył kiedyś o byciu milionerem? Nie kombinował jak ten tytułowy pierwszy milion zdobyć? Film tym bardziej wciąga, ponieważ opowiada historię, która toczy się w czasach pamiętanych przez nas wszystkich. Pokazuje, że będąc przedsiębiorczym i uparcie dążąc do celu można coś osiągnąć.
Bohaterami tego filmu są trzej dwudziestoletni mężczyźni Kurtz, Frik i Piki, którzy wychowywali się na warszawskiej Pradze, od dziecka marząc o wielkich pieniądzach. Co istotne już jako dzieci mieli swoje małe interesy, które przynosiły im zyski. Z czasem ich działania stawały się coraz poważniejsze, aż zaczęli grać na giełdzie, korzystając z transformacji ustrojowej państwa. Cała trójka miała jeden cel – zostać milionerem oraz zgodnie podkochiwała się w koleżance z klasy – Dominice. Zaczynali od makulatury i papieru toaletowego, gdy jeszcze byli dziećmi. Z czasem ich możliwości wzrastały więc przemycali towar przez granicę, m.in. alkohol.
Z czasem zorientowali się, że mogą zarabiać na pieniądzach. Poznali zasadę: pieniądz robi pieniądz. W Polsce rodził się kapitalizm, więc postanowili spróbować swoich sił na giełdzie. Często oszukiwali, żeby odnieść korzyść i być bliżej upragnionego pierwszego miliona. Wykombinowali, że muszą dotrzeć do ludzi głównego gracza na giełdzie niejakiego Kajzera i jakoś nawiązać z nimi współpracę. Tak też się stało, dopóki ludzie Kajzera nie zorientowali się, co się dzieje na giełdzie. Do ludzi Kajzera, tzn. do jego giełdowych informatorów należał Hoffman, którego poprzez znajomości główni bohaterowie przekupili i namówili do współpracy, a także wcześniej wspomniana Dominika, która nie ujawniała się jako współpracownica.
W filmie znakomicie dobrana została obsada aktorska z Przemysławem Sadowskim oraz Szymonem Bobrowskim jako młodymi biznesmenami. Nie byli wtedy jeszcze bardzo znanymi aktorami, ale pokazali klasę i dzięki temu ich kariera nabrała rozpędu. W roli Dominiki obsadzono Agnieszkę Warchulską, która była wówczas jedną z lepszych młodych polskich aktorek. Mniejsze role zagrali m.in. Mirosław Zbrojewicz, Olaf Lubaszenko czy Artur Żmijewskich, a więc uznani i dobrzy aktorzy.
Polecam ten film ze względu na realizm przedstawionej w nim rzeczywistości, która miała miejsce w Polsce po zmianie ustrojowej. Widzimy jak ludzie się wtedy bogacili. Nie zawsze legalnie, często dzięki układom, ale takie to były czasy. Najlepsze filmy od zera do milionera.
Moja ocena: 8/10
Czy polecam? Tak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz