Zainteresowanie tym filmem było bardzo duże na długo przed jego premierą. Wątek historyczny, na którym opiera się cała fabuła spowodował przyciągnięcie uwagi mediów oraz całego społeczeństwa, które jak zwykle w takich sytuacjach podzieliło się. Dla zwolenników Wałęsy ten film stał się pozycją obowiązkową, a wielu jego przeciwników zapierało się, że do kina na ten seans się nie wybierze. Uważam jednak, że mimo tej całej politycznej otoczki oraz kontrowersji związanych z tytułową postacią jest to przede wszystkim dobrze zrobiony film. Jako człowiek urodzony już po obradach okrągłego stołu, potrafię podejść z większym dystansem do wydarzeń, które zostały przedstawione przez Wajdę i docenić poziom filmu.
Fabuła filmu zawarta jest w wywiadzie, który przeprowadza z Lechem Wałęsą Oriana Fallaci. Włoszka przyjeżdża do mieszkania Wałęsy, które otrzymał od państwa i z zaciekawieniem słucha jego opowieści. Przenosimy się na ulicę, gdzie główny bohater zostaje zatrzymany przez SB i zmuszony do podpisania lojalki. Potem widzimy go jak pracuje w stoczni, zdobywa szacunek, powiększa mu się rodzina. Poprzez kolejne aresztowania, przechodzimy do strajków w stoczni, a na koniec do obrad okrągłego stołu. Po kolei przesuwamy się po jego życiorysie, zatrzymując w najistotniejszych momentach. We wszystkie te wydarzenia wplątane są archiwalne nagrania, które w połączeniu z materiałem filmowym dają dobry efekt. Film cechuje także bardzo dobra ścieżka dźwiękowa. Użycie współczesnych utworów oraz uniwersalnych tekstów sprawiło, że film nabrał życia, a także przyciągnął zainteresowanie młodszego pokolenia. Do tego dochodzi sarkastyczny humor, lapsusy językowe, które sprawiły, że wydawałoby się smutne sytuacje nas śmieszą.
Pora na analizę gry aktorskiej, która w tym filmie stoi na bardzo wysokim poziomie, co jest zasługą przede wszystkim Więckiewicza oraz Agnieszki Grochowskiej. Robert Więckiewicz odtwarzając rolę Wałęsy stał się bardziej przekonujący niż on sam. Jego „nie chcem, ale muszem” przejdzie do historii obok oryginału. Aktor jest charyzmatyczny, doskonały w każdym drobnym geście i prostym słowie. Świetnie odnajduje się zarówno w scenach domowych, gdzie jest mężem i ojcem, jaki i podczas strajków, gdy przemawia do tysięcy obywateli. Idealnie odzwierciedla postać swojego bohatera, pokazuje jego upór, wrażliwość społeczną, indywidualizm, ale także pychę czy nerwowość. Grochowska z kolei świetnie wcieliła się w rolę Matki Polki. Swoją mimiką oddaje wiele emocji oraz pokazuje jak żyły polskie kobiety w tamtych czasach. Należy docenić także Zbigniewa Zamachowskiego oraz Cezarego Kosińskiego, którzy jako agenci SB toczyli słowne pojedynki z Więckiewiczem. Potrafili stworzyć dobry duet, który jest bezradny w starciach z Wałęsą.
Podsumowując muszę stwierdzić, że Andrzej Wajda stworzył kolejny dobry film. Niektórzy twierdzą, iż reżyser już dawno się skończył, a jego kolejne dzieła oglądane są tylko przez uczniów, którzy chodzą do kina w ramach wycieczek szkolnych, ale w przypadku Wałęsy naprawdę warto wybrać się na seans. Polecam zarówno ludziom, którzy żyli w czasach komunizmu i pamiętają tamte wydarzenia, ale także młodzieży, aby zobaczyła jak ich przodkowie obalali komunę i z jakimi problemami musieli się zmagać w codziennym życiu.
Moja ocena: 8/10
Czy polecam? TAK
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych recenzjach pojawiających się na blogu zapraszam na fanpage!!
Czy polecam? TAK
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych recenzjach pojawiających się na blogu zapraszam na fanpage!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz