Przyznam szczerze, że sceptycznie podchodziłem do tego filmu, a jego obejrzenie wielokrotnie odkładałem w czasie. Muszę jednak przyznać, iż moje obawy co do tej produkcji okazały się nieuzasadnione, a sam film stoi na dobrym poziomie. Jest to kino akcji klasy B, które zaskakuje zakończeniem oraz nie jest robione schematycznie. Pod przykrywką opowieści o płatnym mordercy ukrywa się artystyczny, nietypowy film, którego nie można nazywać tanią sensacją.
Fabuła filmu przedstawia płatnego zabójcę – Victora, który udziela wywiadu, opowiadając szczerze historię swojego życia, począwszy od dzieciństwa w biednej rumuńskiej wsi, poprzez karierę w rumuńskiej mafii, kończąc na pracy dla angielskich gangsterów. Przedstawia wydarzenia, które wpłynęły na to kim jest i jak się zachowuje.
Reżyser Perry Bhandal stworzył film, który jest czymś więcej niż zwykłym kinem akcji klasy B. Duże znaczenie przywiązał do emocji przedstawionych w filmie, ograniczając do minimum dialogi oraz używając dużej ilości odpowiednio dopasowanej muzyki. Główny bohater, w którego wcielił się Luke Goss znakomicie oddaje uczucia tkwiące w umyśle bezwzględnego gangstera, mordercy. Swoją kamienną twarzą paradoksalnie pokazuje więcej niż nie jeden ekspresyjnie grający aktor. Dobrze wypada także w skromnych scenach akcji, które w tym filmie nie są najważniejsze. Scenariusz łączy wszystkie wątki standardowych sensacji, a mianowicie: trudne dzieciństwo, biedę, nierozgarniętego syna szefa, a także miłość od pierwszego wejrzenia. Wszystko to prowadzi do zaskakującego oraz poruszającego zakończenia.
Film należy docenić za pokazanie czegoś więcej niż tylko zwykłej strzelaniny bez ramy fabularnej. Za udaną próbę przedstawienia widzowi emocji, a także za świetną ścieżkę dźwiękową, która wprowadza w odpowiedni nastrój i klimat.
Moja ocena: 8/10
Czy polecam? Tak

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz